Wyczołgałam się z wody ,a za mną czołgał się Kaname. Wyszłam pierwsza i
chlusnęłam wilkowi wodą w pysk. Samiec odpowiedział mi tył samym. I tak
zaczęliśmy się pluskać wodą. Kiedy upadłam padnięta na ziemię byłam
mokra i wyglądałam jak czarna ,mokra kulka włóczki.
-Już nie mogę.- Westchnęłam z uśmiechem.- Jestem z byt mokra.
-Hah ,poddajesz się za łatwo Yomi.- Zaśmiał się Kaname i usiadł obok mnie.
-Kurczę jak tutaj ładnie. Ładniej niż w poprzednim miejscu gdzie mieszkałam.- Rozmarzyłam się.
-No nie jest za brzydko.- Zgodził się samiec.- Widziałaś cały teren watahy?
Zaciekawiłam się. Prawdę mówiąc widziałam tylko tereny do polowania
,jezioro i las na obrzeżach terenów do polowania. Ale ile tu byłam?
Zaledwie kilka dni więc nie mogła zobaczyć wszystkiego.
-Nie..Nie zdążyłam wszystkiego zobaczyć.-Przyznałam się.- Ale nie będę ci przeszkadzać ,w końcu masz tyle do zrobienia.
Samiec figlarnie przekręcił głowę na bok. Zaśmiałam się pod nosem.
-To żaden problem ,chodź.
Wstałam ,a wtedy cała woda spadła z mojego czarnego futra zostawiając
ogromną kałużę tam gdzie leżałam. Podeszłam do Kaname i on zaczął
oprowadzać mnie po terenach.
-Gdzie najpierw idziemy?- Zapytałam podekscytowana.
<Kaname CD?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz