Co ma robić wilk będąc sam jak palec? Na pewno szukać sobie zajęcia...
Szedłem tak sobie, a w głowie miałem mętlik. Tyle pytań się we mnie budziło. Nagle zauważyłem pewną wilczycę. Wpatrywała się sobie w odbiciu wody. Stanąłem obok niej. Nieznajoma odskoczyła. Postanowiłem się przywitać, lecz nie da się ukryć, że miałem zdziwiony wzrok.
- Wiesz, że się nie straszy innych?! - oburzyła się wadera.
- Oj, biedulka. W każdym razie nie chciałem Cię przestraszyć. Przepraszam panienkę.
- Jaką tam panienkę? Nie jestem jakąś "panienką". Jestem silna...
- Ah, rozumiem - przerwałem jej. - Panie.. Myślisz, że uważam Cię za słabszą tylko dlatego, że jesteś dziewczyną? - zachowałem przyjazny ton głosu. - Zabawne.
Wilczyca uśmiechnęła się.
- Rebel - powiedziała.
- Jakie ładne imię. Kaname.
- Kanuś! - zaśmiała się.
- Daruj zdrobnienia, proszę.
- Dobra, dobra. Przestraszyłeś mnie trochę. Nie często się z kimś widuję.
- To co tu porabiasz? - zapytałem.
<Rebel? Ciąg dalszy? :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz