-Góry.- Odparłam szybko.
Joker popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem. Chyba nie bardzo zrozumiał o co mi chodziło.
-Góry?- Powtórzył.
Pokiwałam głową na tak.
-Madoka uwielbiała góry.- Uśmiechnęłam się ze smutkiem. -Kiedy była mała uwielbiała chodzić ze mną po górach.
-Dobra ,zrobimy jej pogrzeb w górach.
Samiec wziął szczeniaka na ramiona ,a ja włóczyłam się smutno obok
niego. Wyszliśmy z lasu w milczeniu. Przed nami widniała polana ,a za
nią ośnieżone szczyty gór.
-Jesteś pewna ,że chcesz tam iść Yomi?- Zapytał Joker.
Popatrzyłam na niego z uśmieszkiem.
-Wiesz...Jest zima.- Ciągną nadal samiec.- Mogą być lawiny...i w ogóle.
-Chce tam iść.- Powiedziałam zdecydowanie.- Jeżeli nie chcesz iść ,rozumiem. Sama tam pójdę.
<Joker? Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz