Yomi,po prosiła mnie o wyjęcie drutów Madoce.Ostrzegałem ją,że madoka ma niewielkie szanse na przeżycie lecz cuż,Yomi sie uparła. Wyjołem druty,lecz Madoka nie wytrzymała tego i zmarła.Z wygłębień w ciele po drutach,wylewała sie powoli krew tworząc pod nia jeszcze większą kałuże krwi. Yomi,była załamana,rozpłakała się tuląc do martwego ciała siostry.Położyłem jej na ramieniu łapę ona odwróciła się z łzami w oczach. - Yomi chodźmy już lepiej...
- Ale Joker nie mogę jej tu tak zostawić... - ledwo co odpowiadała,płacząc coraz bardziej.
- Nie mogłaś nic zrobić,widocznie tak musiało być,ostatnie co możemy dal niej zrobić to ją pochować.- odpowiedziałem stanowczo i spokojnie.Yomi po patrzyła się na mnie, i na ciało Madoki. - Masz rację,zróbmy to i ja pochowajmy...
- Dobrze,więc gdzie ją chcesz pochować? - Zapytałem,oczekiwałem odpowiedzi niezdecydowanej i mozolnej,pomyliłem się.Yomi rzuciła mi odpowiedź jak na tacy.
< Yomi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz