Siedziałam zdziwiona w krzakach. Byłam pod wrażeniem mocy Jokera.
-Niezły jesteś.- Powiedziałam.- Naprawdę mocno te jelenie musiały oberwać. -Możliwe.- Uśmiechną się. Samiec podał mi mniejszego jelenia. Był to chyba nie jeleń ,a młody koziołek. Nie miał nawet dużych poroży jak ten drugi. Zaczęliśmy jeść. Były naprawdę dobre ,tymczasem dzień powoli się kończył. Zrobiłam sobie przerwę by popatrzeć na niebo. Było jasno niebieskie z czerwono-różowymi smugami. -Ładnie tutaj.-Mruknęłam sama do siebie. -Mhm.-Odpowiedział mi Joker ,który miał pysk zapchany jelenim mięsem. Nagle usłyszałam cichy pisk ,jakby skomlenie. -Słyszałeś to?- Zapytałam zadziwiona i podekscytowana. -Co słyszałem? - Zdziwił się samiec.- Tutaj dużo można usłyszeć... Westchnęłam i wstałam. Pobiegłam w stronę skąd dochodziły piski. -Ej! Gdzie idziesz Yomi?!- Joker pobiegł za mną. Biegłam co chwilę potykając się i mimo bólu w barku. Piski i skomlenie cichły. W sercu miałam odrobinę nadziei ,że była to moja siostra Madoka ,którą zgubiłam. Nagle na skraju lasu obok jakiegoś strumyczka leżała ona...Po chwili dobiegł do mnie Joker. Łzy cisnęły mi się do oczu. Chciałam krzyczeć ,ale nie mogłam. -Yomi? Kto to jest?-Zapytał Joker. <Joker CD?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz