Szłam po wirujących się płatkach róży oblanymi krwią wilczą,miałam
przeczucie jakby zaraz umarłam a tu nagle słyszę coś co do mnie podeszło w
blasku księżyca
-Kim jesteś i co ode mnie chcesz?czułam się jak mały jeleń ociekający przed wilkiem!
-Nie bój się to ja Kaname czemu tu jesteś?odparł trzymając zdobycz w pysku i dał mi ją
-Dziękuje ciebie bardzo.pomyślałam jakby chciał coś zrobić ale się bał
-Proszę,wróćmy do tematu co tutaj robisz?!zdziwiony uśmiechnął się i podszedł bliżej
-Tutaj są wspominki mojej rodziny która odeszła bałam się wam to powiedzieć ale jestem.nie dokończyłam a on zaczął gadać
-Tak czy inaczej pośpieszmy się zaraz jest rano ojeju jak długo z tobą tutaj siedziałem!
-Przepraszam ale to też twoja zasługa.Uśmiechnęłam się i pobiegłam a on za mną.
cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz