wtorek, 31 grudnia 2013

Od Sakumii

Szłam po wirujących się płatkach róży oblanymi krwią wilczą,miałam przeczucie jakby zaraz umarłam a tu nagle słyszę coś co do mnie podeszło w blasku księżyca
-Kim jesteś i co ode mnie chcesz?czułam się jak mały jeleń ociekający przed wilkiem!
-Nie bój się to ja Kaname czemu tu jesteś?odparł trzymając zdobycz w pysku i dał mi ją
-Dziękuje ciebie bardzo.pomyślałam jakby chciał coś zrobić ale się bał
-Proszę,wróćmy do tematu co tutaj robisz?!zdziwiony uśmiechnął się i podszedł bliżej
-Tutaj są wspominki mojej rodziny która odeszła bałam się wam to powiedzieć ale jestem.nie dokończyłam a on zaczął gadać
-Tak czy inaczej pośpieszmy się zaraz jest rano ojeju jak długo z tobą tutaj siedziałem!
-Przepraszam ale to też twoja zasługa.Uśmiechnęłam się i pobiegłam a on za mną.

cdn.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Alex

Szłam…Błąkałam się od…
-Ech…dziś miła moja setna rocznica od zwariowania…- pomyślałam, od śmierci mojej córki (czyli od jakiegoś roku) byłam…tego w słowa nie da się opisać…
- Rilla…Rillla…Rilla, córciu gdzie ty jesteś…-szeptałam zataczając pijane koła. Chodziłam już tydzień bez jedzenia, przynajmniej nie byłam spragniona. Karmiłam się promykami słońca prześwitującymi przez konary wysokich drzew. Normalny wilk by pewnie tego nie wytrzymał. Spojrzałam na siebie – byłam cała brudna od błota a moja piękna i lśniąca sierść była w opłakanym stanie. Miałam wrażenie że nie jestem biała tylko brązowa.
- No, no, Alex, niedługo to ty nie będziesz odróżniać się od ziemi którą jesteś ubrudzona. Znowu mówię do siebie… - było to normalne ponieważ taka rozmowa z samym sobą była moim jedynym środkiem by nie umrzeć z szaleństwa.
Nagle, poczułam na grzbiecie słońce. Czyli że wyszłam na otwartą przestrzeń – pomyślałam. Niemiałam nawet siły by spojrzeć gdzie idę. Moje nogi szły tam gdzie prowadziło mnie słońce.
Idąc tak na oślep poczułam że w coś uderzyłam. Siły mnie całkowicie opuściły. Nie drgnęłam nawet palcem. Stałam jak słup, a właściwie jak wielka kupa błota, czekając na reakcję ze strony przedmiotu (a może stworzenia) w który walnęłam. Tak wiem, dziwne ale moje szaleństwo działało właśnie na takiej zasadzie.

<Dokończy ktoś ? Może któryś z samców ?>

Nowa Członkini! - Alex!



---Strażniczka dzienna---

od Joker'a CD Yomi

 - Nie Yomi,pomogę Ci - Odpowiedziałem stanowczo - nie dałabyś rady sama,Madoka i jeszcze nie wszystkie rany się zregenerowały do końca,a do tego jesteś zmęczona. - Yomi popatrzyła na mnie,po czym zwróciła łeb na swoje ciało oglądając rany. - Masz rację,energii mam coraz mniej już i Madoka też troszkę waży. - Odparła siadając - No widzisz Yomi,odpocznijmy chwile i zaraz wyruszymy.Jest tu polana pójdę i coś zapoluje ty tym czasem odpocznij chwile i zregeneruj rany do końca. -  Powiedziałem do niej,idąc już na polane.Yomi,położyła ciało Madoki obok siebie i spoglądała na góry.Mimo wszystko chciała tam iść,ale samej jej nie mogłem na to pozwolić.

<Yomi?>

Sakumii - nowa członkini!

Sakumii
 --- Strażniczka Nocna ---

sobota, 28 grudnia 2013

Od Kiyomi

Mój 1 dzień w watasze ? Cóż, zaczoł się dość normalnie ( nawet jak na mnie ) wstałam i zaczełam rozmyślać , jak będzie wyglądał mój dzisiejszy dzień .
- Przecież ja nikogo nie znam... - pomyślałam .
Krążyłam wokół jakbym była jakaś opętana . Po 10 minutach "krążenia" zauważyłam że zrobiłam dość równe koło .... W ziemi .
- Co by tu porobić? - powiedziałam sama so siebie .
- Witaj - usłyszałam za sobą głos . Ten ktoś był chyba dorosły , dalabym 3 wilcze lata .
-H-Hej .
- Jesteś nowa prawda ?
- Na to wygląda... Jestem Kiyomi a ty ?
- Jocker .
- Miło mi .
- Mi również . Co cie tu sprowadza ?
- Nie specjalnie jestem wilkiem samotnym , musze być w towarzystwie i poznawać nowe wilki . Mimo iż mam trudny charakter w tym wiele wadliwych cech , staram się byc miła..
- Byłaś już kiedyś w watasze ?
Doszłam do wniosku że ten wilk , Jocker lubi zadawać pytania....I to bardzo . Ale mimo wady , wydawał się całkiem interesujący , miał ten błysk w oku .
- Co sie tak zamyśliłaś ?
- Ja....? Wcale nie , tylko yyyy...Zastanawiałam się ...yy.. Jaką masz moc ?
- Głównie Magnetyzm ,a ty ?
- Hmm.. Mrok.
- Mroczny wilczek ? - zaśmiał się .
- Ej , mroczny ... I co ?
Nagle słychać było głośne wycie , jakby znak ... Którego nie rozumialam .
- Wybacz musze już lecieć , ale naprawde miło było cie poznać.
Wybiegł troche roztrząśnięty , zagubiony i niespokojny . Co się działo ? Postanowiłam wyjść i się tego dowiedzieć......

Nowy członkini - Kiyomi!




--- Przywódczyni Polowań ---

piątek, 27 grudnia 2013

Od Yomi CD Jokera

-Góry.- Odparłam szybko.
Joker popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem. Chyba nie bardzo zrozumiał o co mi chodziło.
-Góry?- Powtórzył.
Pokiwałam głową na tak.
-Madoka uwielbiała góry.- Uśmiechnęłam się ze smutkiem. -Kiedy była mała uwielbiała chodzić ze mną po górach.
-Dobra ,zrobimy jej pogrzeb w górach.
Samiec wziął szczeniaka na ramiona ,a ja włóczyłam się smutno obok niego. Wyszliśmy z lasu w milczeniu. Przed nami widniała polana ,a za nią ośnieżone szczyty gór.
-Jesteś pewna ,że chcesz tam iść Yomi?- Zapytał Joker.
Popatrzyłam na niego z uśmieszkiem.
-Wiesz...Jest zima.- Ciągną nadal samiec.- Mogą być lawiny...i w ogóle.
-Chce tam iść.- Powiedziałam zdecydowanie.- Jeżeli nie chcesz iść ,rozumiem. Sama tam pójdę.
<Joker? Dokończysz?>

Od Yomi CD Kaname

Zmieszałam się. Właściwie nie wiedziałam po co chciałam tu przyjść. Zamiana w człowieka wydawała mi się dziwna. Popatrzyłam na Kaname.
- Nie wiem.- Odpowiedziała.- Chyba chciałam zobaczyć jak to jest być człowiekiem. Zrozumieć jak człowiek może wyrządzać taką krzywdę innym stworzeniom.
Chłopak nic nie odpowiedział. Ja popatrzyłam tylko na swoje ręce. Wydawały mi się takie...takie nie moje. Nie wyglądały jak moje czarne łapy. Były blade ,prawie ,że białe.
- Nie rozumiem też ,dlaczego ludzie zabili mi moją siostrę. To przecież takie nie logiczne.- Kontynuowałam.- Przecież Madoka nic im nie zawiniła prawda?
Znów nastała nie przyjemna cisza. Usiadłam na kamieniu i okryłam się czarną bluzą ,którą miałam na sobie. Obok mnie usiadł Kaname. Popatrzyłam na niego.
-A ty? Dlaczego tak bardzo nienawidzisz ludzi?- Zapytałam smutno.
<Kaname ,dokończysz?>

czwartek, 26 grudnia 2013

Od Kaname CD Yomi

Yomi była całkiem zmieszana. Jej odpowiedź wydawała się przymuszona.
Poszliśmy jeszcze raz do tego magicznego lasu :
- Jesteśmy... tak jak chciałaś - powiedziałam.
- Yhym... - kiwnęła głową dziewczyna.
- Chcę Cię o coś zapytać - zacząłem. - Żadne z nas nie przepada za ludźmi, ale ty w szczególności, prawda? To przez to co oni Tobie zrobili, zniszczyli część Ciebie, twoją siostrę - mówiłem łagodnie. - Wyczuwam twój strach przed nimi, ale i chęć zemsty. Więc.. tak naprawdę to po co tu chciałaś przyjść?

<Yomi? sorry, że krótkie XD>

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!!

Z okazji Świąt życzymy wam 
Choinki do sufitu i prezentów bez liku.
Gwiazdki jaśniejącej w mroku,
zdrowia, szczęścia w Nowym Roku!
~Pozdrawiają Joker i Kaname!

Od Joker'a CD Yomi

Yomi,po prosiła mnie o wyjęcie drutów Madoce.Ostrzegałem ją,że madoka ma niewielkie szanse na przeżycie lecz cuż,Yomi sie uparła. Wyjołem druty,lecz Madoka nie wytrzymała tego i zmarła.Z wygłębień w ciele po drutach,wylewała sie powoli krew tworząc pod nia jeszcze większą kałuże krwi. Yomi,była załamana,rozpłakała się tuląc do martwego ciała siostry.Położyłem jej na ramieniu łapę ona odwróciła się z  łzami w oczach. - Yomi chodźmy już lepiej...
- Ale Joker nie mogę jej tu tak zostawić... - ledwo co odpowiadała,płacząc coraz bardziej.
- Nie mogłaś nic zrobić,widocznie tak musiało być,ostatnie co możemy dal niej zrobić to ją pochować.- odpowiedziałem stanowczo i spokojnie.Yomi po patrzyła się na mnie, i na ciało Madoki. - Masz rację,zróbmy to i ja pochowajmy...
- Dobrze,więc gdzie ją chcesz pochować? - Zapytałem,oczekiwałem odpowiedzi niezdecydowanej i mozolnej,pomyliłem się.Yomi rzuciła mi odpowiedź jak na tacy.

< Yomi? >

Od Yomi - CD Joker'a

-Jak to może umrzeć?!- Krzyknęłam przerażona.
-Mogła odnieść duże rany.- Powiedział spokojnie Joker.
Moja siostra leżała na ziemi i małej kałuży krwi. Wokół jej łapek były owinięte druty kolczaste ,a na plecach i w okolica tylich łap było widać rany postrzałowe. W dodatku miała nadszarpane prawe ucho.
-Jest szansa ,że Madoka może przeżyć?- Zapytałam ze łzami.
-Jest ,ale mała. Jeżeli nie chcesz możemy nie wyjmować tych drutów.
Rozpłakałam się. Madoka miała tylko 1,5 roku. Ona nie miała szans na przeżycie. A jednak udało jej się ,a jeżeli jej teraz nie pomożemy jej wysiłek pójdzie na marne.
-Dobrze ,zrób to...Wyjmij te metale ,proszę.- Poprosiłam.
Niestety Madoka zmarła ,a ja czułam się okropnie.
<Joker dokończysz?>

Od Yomi - CD Kaname

Zaczęło robić się późno. Słońce znikało za zimnym horyzontem morza. Niebo przybrało kolor żywej czerwieni.
-Może już wracajmy?- Zaproponowałam.- Robi się późno i do tego zimno.
-Okey. Jeżeli chcesz wracać to wrócimy.- Uśmiechną się Kaname.
Samiec się odwrócił i poszedł brzegiem plaży w kierunku watahy.
-Kaname?
-Tak ,Ymoi?- Kaname odwrócił głowę.
-Czy w tym...no w Lesie Spokoju to normalne?- Zapytałam niepewnie.
Prawdę mówiąc zamiana w człowieka wydawała mi się dziwna. Nie lubiłam ludzi. Byli dziwni..
-No to normalne.- Odpowiedział samiec.- Myślałaś ,że to jakaś choroba?
Kaname uśmiechną się żartobliwe.
-Nie..To chyba nie...Ja...- Zaczęłam się jąkać.
Wilk coraz bardziej się uśmiechał ,coraz szerzej.
-Jak chcesz możemy jeszcze raz tam iść.- Zaproponował.
-Chętnie.- Odpowiedziałam zmieszana.
<Kaname dokończysz?>

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Od Kaname - CD Yomi

- A gdzie chcesz?
- Kaname, przecież ja nie wiem co gdzie jest to jak mam Ci na to pytanie odpowiedzieć, hm?
- Kurde, no fakt. Cały ja... - westchnąłem. - Plaża?
- Plaża? Eee, w zimie?
- A co jest w tym złego? Kto powiedział, że tylko w lato się chodzi na plażę? - uśmiechnąłem się.
- Noo.. nikt? Dobra dobra, już chodźmy.
Szliśmy i szliśmy... Przechodziliśmy akurat przez Las Spokoju.
- Ka... Kaname? - zapytała zdziwiona. Odwróciłem się.
- Hmm? - Yomi patrzyła na mnie ze zdziwieniem. - Aaa, o to Ci chodzi. Gdy wejdziemy do Lasu Spokoju to przemieniamy się w ludzi. Joker Ci nie mówił? - dziewczyna pokręciła przecząco głową.
--- Po jakimś czasie ---
- No to widzisz. Znasz już i Las i Plażę.
- Wow, nie wiedziałam, że w zimie może być tu tak ładnie.
- Ano racja. To co chcesz teraz robić? - zapytałem z uśmiechem na twarzy.
<Yomi?>

niedziela, 22 grudnia 2013

Od Joker'a Cd Yomi

Yomi podbiegła do Madoki.Ja zabawiałem się z wyżłem i mężczyzną.- Dobra koniec tej zabawy - odparłem z chytrym uśmiechem. -  ZABIJE WAS! - Wykrzyczałem i wszystkie kule które były wycelowane we mnie,poleciały na mężczyzne i wyżła,trafiając im  w czułe punkty od których od razu sie umiera.Yomi patrzyła się na mniea ja kurzony z wyszczeżonymi zebami stałem nad ciałami niezywego psa i jego właściciela.Po chwile sie uspokoiłem i szedłem w kierunku Madoki i Yomi.Nagle zaczepił mnie ten mały pies który skakał do Yomi.Spojrzałem na niego a on stanoł dęba,uleciałw powietrze i wybuchł,rozlewając wszędzie swoją krew.Yomi patrząc na mnie lekko z przerażeniem,usiadłem obok nich i z wyszczerzyłem się - Wybaczcie ale działali mi na nerwy ahahah - Zaśmiałem sie.- Joker masz niesamowitą moc naprawdę...
-Dziękuje Yomi ale to nic wielkiego... - Popatrzyła sie na mnie po czym,na Madokę była ranna i obolała.Miała wbite druty w dwie przednie łapki i kawałek w pyszczku.- Trzeba jej pomóc Yomi.
- Wiem Joker,pomożesz jej tak jak pomogłeś mi z kulą? Prosze Cię...
- Wiem jak ona dla cb dużo znaczy,i że się o nią boisz ale nie wiem czy ona wytrzyma aż tyle bólu,przy wyciąganiu tych drutów...

<Yomi?>

Od Yomi - CD Jokera

Za drzew wybiegł młody mężczyzna z dubeltówką w dłoni. Przed nim wybiegły dwa psy. Jeden dobrze mi znany wyżeł ,a drugi foksterier krótkowłosy w plamy. Zeskoczyłam z pleców samca i zawarczałam.
-Yomi cofnij się!- Krzykną Joker.- Jesteś za słaba by walczyć.
-Dam radę!- Zacisnęłam zęby.
Człowiek z bronią wycelował w Jokera. Wilk uskoczył i rzucił się na wyżła. Pies podkulił ogon gdy Joker użył jednych swoich mocy i szarpną obrożą wyżła.Zdziwiony właściciel psa jeszcze raz wycelował z Jokera. Tymczasem ja zmagałam się z foksterierem. Piesek szczekał i rzucał się na mnie mimo ,że był malutki. Skupiłam całą w swoją energię i zamieniłam się w cień. Mocy nie starczyło mi na długo ,ale wystarczyło by ogłupić psiaka. Podbiegłam do samca ,który unikał pocisków. Zawarczałam obok bo wyżeł szykował się do skoku. Wbiłam się w brązowego psa i uderzyłam go lewym barkiem. Zaskomlałam. Nagle przypomniałam o mojej małej Madoce. Podbiegłam do niej.
<Joker? CD?>

Od Yomi - CD Kaname

Wyczołgałam się z wody ,a za mną czołgał się Kaname. Wyszłam pierwsza i chlusnęłam wilkowi wodą w pysk. Samiec odpowiedział mi tył samym. I tak zaczęliśmy się pluskać wodą. Kiedy upadłam padnięta na ziemię byłam mokra i wyglądałam jak czarna ,mokra kulka włóczki.
-Już nie mogę.- Westchnęłam z uśmiechem.- Jestem z byt mokra.
-Hah ,poddajesz się za łatwo Yomi.- Zaśmiał się Kaname i usiadł obok mnie.
-Kurczę jak tutaj ładnie. Ładniej niż w poprzednim miejscu gdzie mieszkałam.- Rozmarzyłam się.
-No nie jest za brzydko.- Zgodził się samiec.- Widziałaś cały teren watahy?
Zaciekawiłam się. Prawdę mówiąc widziałam tylko tereny do polowania ,jezioro i las na obrzeżach terenów do polowania. Ale ile tu byłam? Zaledwie kilka dni więc nie mogła zobaczyć wszystkiego.
-Nie..Nie zdążyłam wszystkiego zobaczyć.-Przyznałam się.- Ale nie będę ci przeszkadzać ,w końcu masz tyle do zrobienia.
Samiec figlarnie przekręcił głowę na bok. Zaśmiałam się pod nosem.
-To żaden problem ,chodź.
Wstałam ,a wtedy cała woda spadła z mojego czarnego futra zostawiając ogromną kałużę tam gdzie leżałam. Podeszłam do Kaname i on zaczął oprowadzać mnie po terenach.
-Gdzie najpierw idziemy?- Zapytałam podekscytowana.
<Kaname CD?>

Od Jokera - CD Yomi

- Yomi? Kto to jest? - Zapytałem,patrząc na Yomi która miała łzy w oczach - Joker...To moja siostra...Madoka o której Ci opowiadałam...- Popatrzyłem się na Madokę,była to młoda wilczyca która przypominała straszliwie Yomi.Madoka wyglądała jak jej drugie wcielenie tylko jako szczeniak.Yomi chciała podejść lecz jej ranny bark który się nie zregenerował się do końca,odmawiał posłuszeństwa.Yomi upadła,próbowała się podnieść lecz nie mogła.Patrzyłem na wilczycę która wpatrywała się w siostrę z łzami w oczach,po czym odwróciłem wzrok na Madokę. - Yomi...- odparłem cicho - Tak Joker?
- Choć wezmę Cię na plecy,i zaniosę do siostry...
- Dziękuje Ci - Położyłem się,Yomi wczołgała się na moje plecy najszybciej jak mogła,i wybiegłam z krzaków ostrożnie by nie podrażnić rany.Okazało się że była to pułapka zastawiona przez kłusowników na nas,a Madoka miała być przynętą...

< Yomi? >

Od Kaname - CD Yomi

- Ach żebyś wiedziała ile mam pracy - westchnąłem z sarkazmem. - Ach ta papierkowa robota - tym razem nie wytrzymałem i zaśmiałem się wraz z Yomi.- Taka osoba jak ty "zawsze może mi przeszkadzać".
Tak mnie kusiło by to zrobić... By wrzucić Yomi do wody.
- Kaname, no ej! - ukarała mnie po przyjacielsku wilczyca.
- Oj, przepraszam. Zapomniałem, że nie potrafisz pływać - przewróciłem oczami, po czym i ja znalazłem się w wodzie.
- Rewanżyk - uśmiechnęła się chytrze.
<Yomi?>

Od Yomi

Siedziałam znudzona na brzegu jeziora. Łapą brodziłam w płytkim brzegu. Woda w jeziorze była krystalicznie czysta. Nagle usłyszałam za mną szelest. Odwróciłam łeb a tam stał Kaname.
-Cześć.-Przywitałam się.
-Hej Yomi.
Prawdę mówiąc rzadko widywałam Kaname. Był Alphą więc pewnie miał łapy pełne roboty. Usiadł obok mnie i ze skupieniem wpatrywał się w moją łapę.
-Co robisz?- Zapytał równie znudzony jak ja.
-Nudzę się..Rabel i Joker gdzieś poszli więc nie mam co robić.-Odpowiedziałam.- A tobie nie chciałam przeszkadzać ,bo pewnie masz dużo pracy.
Kaname uśmiechną się pod nosem. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem. Co go tak bawiło?
-Ach żebyś wiedziała ile mam pracy.- Westchną z sarkazmem.
<Kaname dokończysz?>

Od Yomi - CD Jokera

Siedziałam zdziwiona w krzakach. Byłam pod wrażeniem mocy Jokera.
-Niezły jesteś.- Powiedziałam.- Naprawdę mocno te jelenie musiały oberwać.
-Możliwe.- Uśmiechną się.
Samiec podał mi mniejszego jelenia. Był to chyba nie jeleń ,a młody koziołek. Nie miał nawet dużych poroży jak ten drugi. Zaczęliśmy jeść. Były naprawdę dobre ,tymczasem dzień powoli się kończył. Zrobiłam sobie przerwę by popatrzeć na niebo. Było jasno niebieskie z czerwono-różowymi smugami.
-Ładnie tutaj.-Mruknęłam sama do siebie.
-Mhm.-Odpowiedział mi Joker ,który miał pysk zapchany jelenim mięsem.
Nagle usłyszałam cichy pisk ,jakby skomlenie.
-Słyszałeś to?- Zapytałam zadziwiona i podekscytowana.
-Co słyszałem? - Zdziwił się samiec.- Tutaj dużo można usłyszeć...
Westchnęłam i wstałam. Pobiegłam w stronę skąd dochodziły piski.
-Ej! Gdzie idziesz Yomi?!- Joker pobiegł za mną.
Biegłam co chwilę potykając się i mimo bólu w barku. Piski i skomlenie cichły. W sercu miałam odrobinę nadziei ,że była to moja siostra Madoka ,którą zgubiłam. Nagle na skraju lasu obok jakiegoś strumyczka leżała ona...Po chwili dobiegł do mnie Joker. Łzy cisnęły mi się do oczu. Chciałam krzyczeć ,ale nie mogłam.
-Yomi? Kto to jest?-Zapytał Joker.
<Joker CD?>



Od Joker'a - CD Rebel

- Oczywiście, będę na tb jeździł mój rumaku! ahahah - Zaśmiałem się,po czym złapałem ją za szyje i przewróciłem. Zaczęliśmy się tarzać po trawie ze śmiechu.- Rebel. - Odwróciłem się do niej - Jak wyobrażasz sb nasza watahę jak się rozrośnie? Bo ja jakoś się tego trochę boje. - Odwróciłem głowę w przeciwną stronę.Rebel się podniosła,usiadła obok i tylko się patrzyła,a ja patrzyłem w sina dal czekając na jej odpowiedź.

<Rebel ?>

sobota, 21 grudnia 2013

Od Rebel - CD Joker'a

-No chyba tak!
-No chyba nie, znów dźgnęłam go w brzuch, on odskoczył i zaczął się śmiać...
-Bawisz się w rycerza? Dźgasz mnie jak mieczem! - wybuchnął śmiechem
-Może? A co nie lubisz rycerzy...? Jak wolisz, mogę być jednorożcem...-wyszczerzyłam się
-Jednorożcem?! o.o
-No...takim z tęczową grzywą ^^
<cd Joker?>

Od Joker'a - CD Yomi

Wybrałem się na polowanie,a skończyło się tak że znalazłem nową wilczycę - Yomi. No cóż,życie ostatnio płata mi figle od Amnezji.Szliśmy powoli do centrum terenów łowieckich,gdyż było tam najwięcej zwierzyny.Mimo swojej mocy regeneracji Yomi była bardzo osłabiona i ledwo co szła,lecz gdy pytałem się jej o pomoc odpowiadała że da radę sama.Wreszcie dotarliśmy do centrum schowaliśmy się w krzakach.
- Yomi poczekaj tu zaraz wrócę z jeleniami. - Odparłem,i zacząłem się skradać.Szczęście mi przypisało że w centrum była zżółkła trawa,gdzie moje futro zlewało się z otoczeniem. podszedłem bardzo blisko grupki jeleni,nagle wyskoczyłem z trawy krzycząc ,, Koujikai''...Jelenie odwróciły się stając, dęba a po chwili dwa wyleciały lekko ponad dwa metry nad ziemia,opadając potem na ziemie. Yomi nie wiedziała co się stało wszystko trwało tak szybko,że nie zauważyła że Toki już wracał z dwoma jeleniami do niej.

< Yomi ? >

Mamy baner ;3

Mamy baner dla watahy! Autorką jest Wioletta99922. Dziękujemy za ten PRZEPIĘKNY baner <3



Wystarczy wpisać poniższy kod w tryb HTML :
<a e785743c72d5878="true" href="http://wilki-mglistej-doliny.blogspot.com/"><img src="http://img31.otofotki.pl/obrazki/eo246_Wilki.png"> </a><br>

Od Joker'a - CD Rebel

- No i co się śmiejesz? znawczyni się znalazła - Odpowiedział z uśmiechem na twarzy,po czym rzucił się na trawę.Rebel się uśmiechnęła i usiadła obok niego.Byliśmy dalej w lesie spokoju pod postaciami ludzkimi.
- Ale tu spokojnie...- Odpowiedziałem,leniwo patrząc w niebo.Rebel sie odwróciła się w moja stronę,sama się położyła i odparła.
- Tak,masz rację przecież to nie od parady ma nazwę las spokoju ahahah - śmiejąc się dźgnęła mnie w brzuch.- Ała! choć tu zaraz,muszę ci oddać hah - Rebel wstała szybko i zaczęła uciekać a ja za nią. Zaczęliśmy się gonić w jedną chwilę las spokoju był pełen naszego hałasu.Znaleźliśmy sb zabawę w lesie spokoju,gdy już nie mogliśmy biegać rzuciliśmy się oboje na trawę... - Dobra jesteś Rebel hehe myślałem że jesteś taka wolna - Odpowiedział śmiejąc się,Rebal znowu go dźgnęła po czym się zaśmiała. - Ja Ci dam.Ja wolna chyba śnisz. - Odparła.

<Rebel ?>

Od Yomi - CD Joker'a

Samiec odwrócił się obojętnie i spojrzał na mnie.
-Jestem Yomi. -Krzywo się uśmiechnęłam.
-Joker.
Próbowałam do niego podejść ,lecz wyszło z tego krzywe kuśtykanie. Rana z barku nadal bolała mimo to iż samiec wydostał kule. Ciągle lały się cieniutkie stróżki krwi.
-Powiedz mi gdzie jesteśmy?-Zapytałam.-Zgubiłam się uciekając z moją siostrą przed kłusownikami.
-Jesteśmy na obrzeżach terenów do polowania.-Odpowiedział.- Miałaś siostrę? Gdzie ona może dołączyła by do naszej watahy.
Zacisnęłam wargi by powstrzymać się od łez. Prawdę mówiąc miała rok i nie wiem gdzie ona była. Zgubiłam ją gdy uciekałam. Prawdopodobnie moja młodsza siostra Madoka już nie żyła.
-Wolę o tym nie wspominać.-Odparłam stanowczo.
-Mhm.- Mrukną samiec.- Może pójdziesz coś ze mną upolować? Właśnie miałem tam iść ,tylko no wiesz...Zobaczyłem ciebie.
-Wątpię bym polowała z moim barkiem ,ale mogę popatrzeć jak dajesz sobie radę z jeleniami. -Uśmiechnęłam się.
<Joker dokończysz?>

Od Rebel - CD Joker'a


- Doktor Reb, stwierdza iż masz wysoki stopień głupawki! - zaczęłam się śmiać
- Ja?! Ja i głupawka...nie, no co ty...- wyszczerzył się
- Nie no oczywiście, ty masz " defekt mUzgÓ''!
- Możliwe...
- Nie martw się, to nie twoja wina...taki się już urodziłeś - odparła z żalem po czym znowu wybuchnęła śmiechem
<CD Joker? (Pan z defektem mUzgÓ? XD)>

Od Joker'a - CD Yomi

Przechadzałem się po lesie,gdy nagle usłyszałem psa,postanowiłem sprawdzić co się dzieje i pobiegłem w stronę szczekania.Byłem w dobrej odległości w krzakach,zauważyłem walke pomiędzy wilkiem i psem myśliwskim.Wilk miał kulę w barku czułem ją,dzięki mojej mocy.Zauważyłem że wilk opada powoli z sił i jak jemu nikt nie pomoże pies go zabije.Postanowiłem mu pomóc,wyskoczyłem z krzaków i odepchłem psa od niego,po czym on z niechęcią uciekł do właściciela.Owruciłem się do wilka,pomyliłem się przez czarne futro wydawał mi się to samiec,lecz była to wilczyca.
- Dziękuje Ci za pomoc... - Wilczyca odpowiedziała mi po czym próbowała wstać.Złapałem ja i nie pozwoliłem wstać. -Ej co ty robisz - odpowiedziała zirytowana. - Nie podnoś się,pomogę Ci pozbyć się twojej kuli z barku.
- odpowiedziałem stanowczo po czym podszedłem do rany i przygotowywałem się do roboty. - Może trochę za boleć,więc proszę nie ruszaj się przez chwilę. - Wilczyca popatrzyła się na mnie dziwnie.- Co ty możesz mam moc regeneracji samo sie wyleczy.
- Z kulą? chcesz mieć kulę w sb?
- No nie...
- No własnie a teraz siedź cicho i się nie ruszaj.
- Dobrze. - Wilczyca odwróciła łeb przed siebie zacisneła zęby,poczym szepcząc powiedziałem ,, Działo Szynowe'' i kula wyskoczyła z jej ciała...
- Już,koniec teraz się zregeneruj...
- Dziękuje Ci...
- Nie ma problemu - Powiedziałem,odwracając się od niej i zaczołem powoli iśc przed siebie.Nagle usłyszałem krzyk
- Ej poczekaj...

<Yomi,Dokończysz?>

Od Joker'a - CD Rebel

- No widzisz! - Rebel wyszczerzyła się
- Pff...- Odwróciłem głowę,i wybuchłem głośnym śmiechem.
- Z czego się śmiejesz?! -zapytała poirytowana zachowaniem Jokera Rebel. - Ja? haha z cb,będziemy sie bardzo dobrze na pewno dogadywać
ahahah - Z śmiechu upadłem na trawę,byliśmy akurat obok lasu Spokoju,Rebel nie odezwała sie gdzie jesteśmy.Wchodząc do lasu.zaskoczyło mnie to co sie stało nagle zmieniliśmy się w ludzi.
- Ej Rebel co jest? - zapytałem zdziwiony.
- Jak to co,jesteśmy w lesie Spokoju,tutaj przemienimy się w ludzi ale tez nowe wilki odkrywają swoją ludzką formę.
- Rebel ale ja wiedziałem o swojej ludzkiej formie.
- To czemu nic nie mówiłeś?!
- Bo nie pytałas - i znowu wybuchłem śmiechem,przy okazji tarzając się po trawie...

< Rebel? >

Od Yomi - Od samego początku

Pałętałam się bez siły po lesie. Co krok no moim pysku pojawiał się bolesny grymas. Z mojego lewego barku ciekły stróżki krwi. Nabój nadal był w moim ciele ,a to wszystko przez kłusowników i ich psów. Rana nie goiła się szybko mimo ,że byłam w zacienionym miejscu. Byłam z byt wyczerpana by użyć jakich kol wiek mocy. Już od trzech godzin uciekałam przed ludźmi. Usiadłam pod starym i na pół przepróchniałym starym bukiem.
-Cyba wreszcie ich zgubiłaś Yomi.-Szepnęłam do siebie.
Oj jak bardzo się myliłam. Nagle z krzaku wyskoczył jasno brązowy wyżeł węgierski. Rzucił się na mnie i przewrócił mnie na ziemie. Resztkami sił odepchnęłam psa ,który upadł jakieś dwa metry ode mnie. Szybko wstałam i gniewnie zawarczałam. Wyżeł z furią zaczął pędzić w moją stronę. Zwinnie odskoczyłam ,a pies uderzył o drzewo pod którym siedziałam. W mojej głowie kotłowały się myśli. Byłam za słaba by użyć jakiej kol wiek mojej mocy. Pies zachwiał się ,a ja skoczyłam na niego by ugryźć go w plecy. Wyżeł w ostatniej chwili uchylił się. Zaskoczona upadłam na ziemię i łapami zaryłam o kamienie. Z krzywiłam się z bólu. Pocisk w moim barku przesuną się o parę milimetrów w głąb moich mięśni. Zaskomlałam po czym bez silnie zrobiłam unik by nie dostać w brzuch od natrętnego wyżła. Spróbowałam ostatni raz zaatakować psa. Rzuciłam się na niego by podrapać go w żebra. Zdziwiony pies ,że jeszcze mam siłę walczyć nie uchylił się przed atakiem i dostał pazurami w szczeliny pomiędzy żebrami. Z jego boku ciekła gorąca ,świeża krew. Pies zawarczał i rzucił się na mnie. Był wściekły jak nigdy. Zachwiałam się i upadłam na ziemię. Nagle jakiś wilk pojawił się przede mną i odepchną psa ,który z niechęcią pobiegł w stronę końca lasu.
<Kto CD?>

Yomi - nowa członkini!

Yomi
--- Wojowniczka ---

czwartek, 19 grudnia 2013

Od Rebel - CD Jokera

- Miło mi - odparł
- Tak...mi też...
- Nie w humorze?
- Nie, czemu?
- Nie ważne -.-
- Dobra chodź, po drodze będę tak miła i pokarze Ci trochę naszych terenów.
- Co za "zaszczyt"
- No widzisz! - wyszczerzyłam się
<CD Joker>

środa, 18 grudnia 2013

Od Jokera - Początek...

Ocknąłem się obok nie znanego strumyka.Powoli wstałem i przypatrywałem się nie znanemu otoczeniu,znajdowałem się na niewielkiej polanie którą przecinał biegnący w połowie niewielki strumyk.Nie wiedziałem jak się tu znalazłem,ani kto mnie tu przyniósł.Nie pamiętałem też co działo się przedtem. Jedyne co wiedziałem to kim jestem,jak się nazywam,skąd pochodzę i świtało mi kilka wspomnień, lecz zamglonych.Widocznie mam chwilową amnezje .Nie wiem kiedy odzyskam wspomnienia,i gdzie jestem ale wiedziałem jedno że jestem głodny i zmęczony.Usiadłem nad strumykiem napiłem się i zacząłem wypatrywać czegoś do zjedzenia.Zauważyłem że w oddali nagle coś drgnęło,zacząłem się skradać ,gdy byłem już wystarczająco blisko ofiary skoczyłem na nią.Okazało się że tą,,ofiarą'' był nie znajomy wilk,a raczej wilczyca...
- Ał Co ty do cholery wyprawiasz?!
- Wybacz,myślałem że jesteś jakąś zwierzyną.
- Ja zwierzyną, bardzo dziękuje Ci.
- Proszę.Mogłabyś mi powiedzieć gdzie jestem?
- No tak, jesteś na trenie mojej watahy...
- Watahy?
- Tak.a czego chcesz?
- Szukałem jedzenia,lecz jeśli wspominasz teraz o watasze,to można powiedzieć że też szukam,Chciałbym dołączyć.
- No dobra,zaprowadzę Cię do Kaname naszej Alphy.
- Dobra.A nie przedstawiłem się nazywam się Joker.
- Jestem Rebel...

<Rebel,dokończysz?>

Joker - nowy członek!

Joker
--- Taktyk ---

Od Kaname - CD Rebel

Zaśmiała się cicho, a ja tylko przewróciłem oczami.
- Wiem co myślisz - powiedziałem. - Też się włóczę po świecie. Pomyślałem, że założę watahę...
- Wiesz, że to duża odpowiedzialność? - przerwała mi.
- Wiem. Chyba nie myślisz, że nie wiem co to znaczy, prawda?
- Ależ oczywiście, że tak nie myślę, tylko tak mówię - uśmiechnęła się.
- W każdym razie... Może obczaimy tereny, co? Skoro ma być to nasz przyszły dom.
- Oki.
Przez cały dzień zwiedzaliśmy okolice. Odkryliśmy piękną plażę, miejsce gdzie jest dużo zwierzyny i jeszcze parę innych miejsc. Pod koniec dnia skryliśmy się w tajemniczej jaskini.

Od Rebel - CD Kaname

-Hm...stoje, żyje, oddycham i patrze na Ciebie - wyszczerzyłam się
- No co ty mi powiesz?
- Nicz. Znaczy, podróżuje sobie i tak oto trafiłam tutaj...czemu pytasz? c:
- Tak pytam. To tereny mojej nowej watahy...
- Watahy? A gdzie członkowie?
-No...na razie nie ma.
<CD Kaname?>

wtorek, 17 grudnia 2013

Od Kaname - CD Rebel

Co ma robić wilk będąc sam jak palec? Na pewno szukać sobie zajęcia...
Szedłem tak sobie, a w głowie miałem mętlik. Tyle pytań się we mnie budziło. Nagle zauważyłem pewną wilczycę. Wpatrywała się sobie w odbiciu wody. Stanąłem obok niej. Nieznajoma odskoczyła. Postanowiłem się przywitać, lecz nie da się ukryć, że miałem zdziwiony wzrok.
- Wiesz, że się nie straszy innych?! - oburzyła się wadera.
- Oj, biedulka. W każdym razie nie chciałem Cię przestraszyć. Przepraszam panienkę.
- Jaką tam panienkę? Nie jestem jakąś "panienką". Jestem silna...
- Ah, rozumiem - przerwałem jej. - Panie.. Myślisz, że uważam Cię za słabszą tylko dlatego, że jesteś dziewczyną? - zachowałem przyjazny ton głosu. - Zabawne.
Wilczyca uśmiechnęła się.
- Rebel - powiedziała.
- Jakie ładne imię. Kaname.
- Kanuś! - zaśmiała się.
- Daruj zdrobnienia, proszę.
- Dobra, dobra. Przestraszyłeś mnie trochę. Nie często się z kimś widuję.
- To co tu porabiasz? - zapytałem.

<Rebel? Ciąg dalszy? :) >

Od Rebel - Nowy początek?

Dziś był mój pierwszy dzień w watasze, jak minął?
Hmmm...zaczęło się od zwykłego poranka, jak zawsze obudziłam się wczesnym rankiem, gdy słońce jeszcze nie wzeszło.
Plan dnia wyglądał jak każdy inny, czyli...
-brak planu dnia.
Zebrałam się leniwie z legowiska i postanowiłam udać nad strumień.
Stanęłam nad krystalicznie czystą wodą, stałam chwile nieruchomo wpatrzona w moje odbicie, gdy obok niego zobaczyłam odbicie pyska innego wilka.
Odskoczyłam w bok, nie byłam przyzwyczajona do widoku innego wilka, życie przez rok w samotności robi swoje...
Spojrzałam się nie pewnie w kierunku ''obcego'' , on stał i patrzył się na mnie jak na ''wariatkę''
-Dzień dobry? - odparł, lekko przekręcając głowę
 <CD Kaname?>

Nowa członkini - Rebel!

Rebel
--- Przywódczyni polowań ---