Przechadzałem się po lesie,gdy nagle usłyszałem psa,postanowiłem
sprawdzić co się dzieje i pobiegłem w stronę szczekania.Byłem w dobrej
odległości w krzakach,zauważyłem walke pomiędzy wilkiem i psem
myśliwskim.Wilk miał kulę w barku czułem ją,dzięki mojej mocy.Zauważyłem
że wilk opada powoli z sił i jak jemu nikt nie pomoże pies go
zabije.Postanowiłem mu pomóc,wyskoczyłem z krzaków i odepchłem psa od
niego,po czym on z niechęcią uciekł do właściciela.Owruciłem się do
wilka,pomyliłem się przez czarne futro wydawał mi się to samiec,lecz
była to wilczyca.
- Dziękuje Ci za pomoc... - Wilczyca odpowiedziała mi po czym próbowała
wstać.Złapałem ja i nie pozwoliłem wstać. -Ej co ty robisz -
odpowiedziała zirytowana. - Nie podnoś się,pomogę Ci pozbyć się twojej
kuli z barku.
- odpowiedziałem stanowczo po czym podszedłem do rany i przygotowywałem
się do roboty. - Może trochę za boleć,więc proszę nie ruszaj się przez
chwilę. - Wilczyca popatrzyła się na mnie dziwnie.- Co ty możesz mam moc
regeneracji samo sie wyleczy.
- Z kulą? chcesz mieć kulę w sb?
- No nie...
- No własnie a teraz siedź cicho i się nie ruszaj.
- Dobrze. - Wilczyca odwróciła łeb przed siebie zacisneła zęby,poczym
szepcząc powiedziałem ,, Działo Szynowe'' i kula wyskoczyła z jej
ciała...
- Już,koniec teraz się zregeneruj...
- Dziękuje Ci...
- Nie ma problemu - Powiedziałem,odwracając się od niej i zaczołem powoli iśc przed siebie.Nagle usłyszałem krzyk
- Ej poczekaj...
<Yomi,Dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz