Ocknąłem się obok nie znanego strumyka.Powoli wstałem i przypatrywałem
się nie znanemu otoczeniu,znajdowałem się na niewielkiej polanie którą
przecinał biegnący w połowie niewielki strumyk.Nie wiedziałem jak się tu
znalazłem,ani kto mnie tu przyniósł.Nie pamiętałem też co działo się
przedtem. Jedyne co wiedziałem to kim jestem,jak się nazywam,skąd
pochodzę i świtało mi kilka wspomnień, lecz zamglonych.Widocznie mam
chwilową amnezje .Nie wiem kiedy odzyskam wspomnienia,i gdzie jestem ale
wiedziałem jedno że jestem głodny i zmęczony.Usiadłem nad strumykiem
napiłem się i zacząłem wypatrywać czegoś do zjedzenia.Zauważyłem że w
oddali nagle coś drgnęło,zacząłem się skradać ,gdy byłem już
wystarczająco blisko ofiary skoczyłem na nią.Okazało się że tą,,ofiarą''
był nie znajomy wilk,a raczej wilczyca...
- Ał Co ty do cholery wyprawiasz?!
- Wybacz,myślałem że jesteś jakąś zwierzyną.
- Ja zwierzyną, bardzo dziękuje Ci.
- Proszę.Mogłabyś mi powiedzieć gdzie jestem?
- No tak, jesteś na trenie mojej watahy...
- Watahy?
- Tak.a czego chcesz?
- Szukałem jedzenia,lecz jeśli wspominasz teraz o watasze,to można powiedzieć że też szukam,Chciałbym dołączyć.
- No dobra,zaprowadzę Cię do Kaname naszej Alphy.
- Dobra.A nie przedstawiłem się nazywam się Joker.
- Jestem Rebel...
<Rebel,dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz